Uwielbiam dobry humor, zwłaszcza wtedy, gdy sprawy opierają się na śmierci i martyrologii.
Obaj kandydaci odwołują się do nagrobków, więc specjalnie dla nich dedykuję znany skecz:
z powrotem do gwiazd…
1 Lipiec 2010
Homo astrologus, Kalejdoskop polityczny Dodaj komentarz
Uwielbiam dobry humor, zwłaszcza wtedy, gdy sprawy opierają się na śmierci i martyrologii.
Obaj kandydaci odwołują się do nagrobków, więc specjalnie dla nich dedykuję znany skecz:
29 Czerwiec 2010
Kalejdoskop polityczny Kaczyński, Komorowski, Smoleńsk, wybory 2010 1 komentarz
Wybory prezydenckie powinien wygrać Kaczyński. Z pewnością nie dlatego, że jest lepszym kandydatem.
Polacy mają tendencję do uciekania w pokrętną retorykę, zwłaszcza Ci, którzy głosują “nogami” we wszystkich wyborach.
Obecny wybór prezydenta mocno skłóci Polaków. W rzeczywistości wybierają między bylejakością a martyrologią. TVN mocno lansuje Komorowskiego, TVP i Polsat Kaczyńskiego. Zapowiada się tak naprawdę na wojnę mediów, które coraz mniej starają się ukrywać swoje preferencje polityczne. Widzowie TVN mniej chętnie wychodzą z domu na głosowania. Sporo osób, tak jak ja, nie pójdzie na wybory, bo nie ma na kogo głosować. Komorowski jest miękki, bez wyrazu i woli walki. Wygląda na osobę wysoce sterowalną. Zamiast niego równie dobrze można by głosować na Mariusza Pudzianowskiego…
Kaczyński to urodzeniowy frustrat opętany żądzą władzy, który nie cofnie się przed niczym, aby władzę zdobyć. Żerowanie na tragedii pod Smoleńskiem, żonglerka kolejnymi demagogiami (Komorowski mu w tym również nie ustępuje), odwoływanie się do ksenofobii itp. Wszystko to sprawia, że wiele osób nie pójdzie na wybory. Karty do głosowania wypełni tylko twardy elektorat obydwu kandydatów.
Czarnym koniem może być gaz łupkowy i odwoływanie się Kaczyńskiego do sumienia narodu, bo ponoć obcy kapitał chce zabrać nam to, czego jeszcze de facto nie ma. Wskazywał by na to horoskop progresywny Polski.
Straszenie Polaków ma spore szanse na sukces. Komorowski jest sobą, Kaczyński zaś gwarancją, że polskie fobie podsycane od czasu do czasu przez nawiedzonych prawicowych polityków – nie zgasną.
Nie przepadam za Lechem Wałęsą , ale po wywiadzie z Moniką Olejnik, muszę mu przyznać rację. Niech wygra Kaczyński. Niech skompromituje siebie do reszty zarówno w oczach Polaków, jak i świata. Jako prezydent jest gwarancją, że politykierstwo spod znaku PIS przejdzie w końcu na margines. Gdyby wygrał Komorowski, partia Kaczyńskiego długo jeszcze będzie tkwić w polskiej polityce. Jako opozycja umocni się na wiele lat.
Życzę szczęścia obu kandydatom. Ktokolwiek by nie wygrał – spokoju w Polsce w najbliższych latach nie będzie.
20 Czerwiec 2010
Homo astrologus, Kalejdoskop polityczny wybory 2010 Dodaj komentarz
Wybór “mniejszego zła” to żaden wybór. Wśród obecnych kandydatów na prezydenta nie ma (dla mnie) żadnego, którego mógłbym uznać za swojego reprezentanta. Może to kwestia nietypowej sytuacji, w jakiej odbywają się obecne wybory na prezydenta. Może to brak debaty, w której mogły się skonfrontować postawy kandydatów. Może kilka innych przyczyn. W każdym bądź razie, mam dzisiaj wrażenie, że wyborcy tak naprawdę nie głosują na Jarosława Kaczyńskiego czy Bronisława Komorowskiego, lecz na telewizję TVN czy TVP. Media dosyć szybko wykreowały dwóch liderów oferując swoim widzom kolejne igrzyska, które podbiją oglądalność. Niedawno tematem wiodącym była tragedia pod Smoleńskiem. Powódź wszystkim się już przejadła, więc spece od media relations szybko proponują kolejny temat.
Dlaczego nie pójdę na wybory?
- kandydat nr 1 – Myśliwy - nietypowe Bliźnięta – “ani be, ani me, ani kukuryku”, nijakość, brak wyrazistości, jednoznacznych poglądów, żenujące hasła wyborcze (wygra, a za pół roku wszyscy zapomną, że w Polsce jest prezydent)
- kandydat nr 2 – Nekromanta – kolejny Bliźniak zupełnie nie przypominający Bliźniąt, mściwy, okrutny i żądny władzy jak nikt z ludzi, których znam z autopsji czy z ekranu telewizora. Nie wygra ze względu na negatywny elektorat
- kandydat nr 3 – Czerwony Pstrąg – totalna nijakość, choć dobre serce, jak to u Ryb. Przegra wybory, ale umocni lewicę, co jest wystarczającym sukcesem.
- kandydat nr 4 – Che Guevara z polskich zielonych pól – nie wiem, jak inni go widzą, ale dla mnie jest to obraz egzotycznego dyktatora ze wschodniej Azji. Opalenizna i wypełnione ubytki w uzębieniu nie czynią nikogo człowiekiem, tym bardziej politykiem, tym bardziej prezydentem. Tymochowicz już nie pomoże. Bliźnięta górą?
- kandydat nr 5 – Don Kiszot – oryginał, ale niech mi ktoś powie, co ma brydż do polityki a polityka do brydża. O ile brydż może skorzystać z polityki, o tyle polityka nie skorzysta z brydża. Zwłaszcza, kiedy będzie ustalany budżet państwa.
- kandydat nr 6 – Lisek Chytrusek – zodiakalna Panna, nieźle robi interesy i niech je robi dalej
a reszta? Jak zwykle zwykły szum informacyjny
————————-
To nie jest żadna agitacja. To mój sprzeciw przeciwko bylejakości. Potrzebuję na prezydenta kogoś wyrazistego, silnego, o własnych (nie-telewizyjnych) poglądach. Dzisiaj mi ich zabrakło, ale w następnych wyborach – kto wie?
————————-
“Jeśli ktoś się mnie zapyta: skąd jestem? Odpowiem – z Facebooka“
“Nie Polska jest najważniejsza, lecz ludzie, którzy ją zamieszkują“
Najnowsze komentarze