Na tym zakończmy przegląd głównych tez dotyczących natury znaków kręgu zodiakalnego; nie jest też od rzeczy, byśmy z kolei rozważyli ich podział.

[Ilustracja pochodzi z tekstu Adversus mathematicos w wydaniu Mutschmanna/Mana]

Zważywszy na trudność wynikającą z tego, iż znaków zodiaku nie obserwuje się w izolacji, lecz w połączeniu z obserwacją siedmiu planet, zdecydowali się podzielić cały krąg na dwanaście części.

Objaśniając tę metodę, mówią, że starożytni z chwilą gdy ujrzeli wschód pewnej gwiazdy, napełniali przedziurawioną amforę wodą, która spływała do podstawionego naczynia tak długo, aż ta sama gwiazda nie wzeszła ponownie; a ponieważ przypuszczali, że obrót kręgu dokonuje się na drodze zodiaku do tego samego znaku, ponownie brali dwunastą część tego, co wypłynęło i badali, w jakim czasie dokonał się przepływ takiej części wody; twierdzili bowiem, że jest to czas, w jakim pokonana została dwunasta część koła, oraz że część koła, która już została przebyta, znajduje się w takiej proporcji do całego koła, w jakiej część wody, która przepłynęła, do jej całości.

Posługując się tą proporcją, mam tu na myśli tę dwunastą część, oraz obserwacją jakiejś widocznej w tym czasie gwiazdy lub którejś spośród wschodzących równocześnie gwiazd położonych bardziej na północ czy bardziej na południe, oznaczali granicę. То samo robili w przypadku pozostałych dwunastych części. W taki sposób podzielili koło zodiakalne na części.

W analogiczny sposób, jak mówią, są w stanie zaobserwować horoskop dokładnie w chwili narodzin Twierdzą bowiem, że jeden Chaldejczyk siadał nocą na wysokiej górze i obserwował gwiazdy, podczas gdy drugi asystował kobiecie w połogu aż do momentu, gdy urodziła; w chwili urodzin natychmiast dawał znak gongiem temu, który znajdował się na szczycie gór, gdy ten to usłyszał, mógł oznaczyć wschodzący znak jako ten, który znajduje się w Ascendencie. Za dnia zaś zajmował się zegarami słonecznymi i biegiem słońca.

Tyle na temat znaków zodiaku; o gwiazdach[1] mówią, że niektóre są pomyślne, a inne złowrogie, niektóre zaś mogą przyjmować obie własności, na przykład, pomyślne są Jowisz i Wenus, złowrogie – Mars i Saturn, a Merkury jest gwiazdą o dwojakim charakterze, ponieważ z pomyślnymi jest pomyślny, a ze złowrogimi złowrogi.

Inni zaś uważają, że te same gwiazdy są raz pomyślne, innym razem złowrogie w zależności od układu; przy pewnym znaku zodiaku albo przy pewnej konfiguracji innych gwiazd ani złowroga gwiazda nie jest całkowicie złowroga, ani pomyślna nie jest całkowicie pomyślna.

Ponadto, uważają, że wśród siedmiu gwiazd przewodnią rolę pełnią Słońce i Księżyc, a pozostałe pięć ma mniejszą moc, gdy weźmie się pod uwagę łańcuch skutków; z tego powodu Egipcjanie przyrównują Słońce do króla i prawego oka, Księżyc do królowej i lewego oka, pięć pozostałych gwiazd do dostojników noszących berło, a inne, gwiazdy stałe, do reszty ludu.

Twierdzą także, iż spośród tych pięciu gwiazd Saturn, Jowisz i Merkury zgadzają się i towarzyszą Słońcu i że nazywa sieje dziennymi wskutek tego, że Słońce, z którym współdziałają, rządzi tym, co dzieje się za dnia, <a Mars i Wenus – Księżycowi >[2]. Te same gwiazdy mają o wiele większą moc, gdy są we własnych domach . albo w wywyższeniu, albo są we własnych granicach, albo są chronione przez inne, albo patrzą na siebie nawzajem i tworzą aspekt z innymi, albo są w domach kardynalnych[3].

W ich przekonaniu domem Słońca jest Lew, Księżyca Rak, Saturna Koziorożec i Wodnik, Jowisza Strzelec i Ryby, Marsa Baran i Skorpion, Wenus Byk i Waga. Merkurego Bliźnięta i Panna.

A wywyższeniem gwiazd oraz upadkiem nazywają te pozycje, w których gwiazdy „się radują” albo mają niewielką moc; „radują się” bowiem w chwili wywyższenia, a niewielką moc mają w momencie upadku. Na przykład wywyższeniem Słońca jest Baran, a dokładnie jego dziewiętnasta część, upadkiem zaś znak, który znajduje się w opozycji; wywyższeniem Księżyca jest Byk, upadkiem – ten, który znajduje się w opozycji; [wywyższeniem] Saturna jest Waga, Jowisza Rak, Marsa Koziorożec, Wenus Ryby, Merkurego Panna. A ich upadkiem, jak powiedziałem, jest ten, który znajduje się w opozycji do wywyższenia.

Granicami  gwiazd nazywają [taką pozycję] w każdym znaku zodiaku, w której każda z gwiazd, znajdując się w określonych granicach znaku, ma największą moc; w tej kwestii co do tablic niemała panuje wśród nich niezgoda. Mówią bowiem, że gwiazdy są chronione, gdy znajdują się pomiędzy innymi gwiazdami zgodnie z kolejnością znaków zodiaku; na przykład, jeśli jakaś gwiazda zajmuje pierwsze części tego samego znaku, inna ostatnie, a jeszcze inna środkowe, to mówi  się, że ta w środku jest chroniona przez te, które zajmują miejsca na zewnątrz.

A mówią, że te gwiazdy patrzą na siebie  i zgadzają się ze sobą, które ukazują się w aspekcie trójkątnym albo kwadratowym. Te gwiazdy, które dzieli odległość trzech znaków zodiaku, „patrzą” na siebie, tworząc trygon; w kwadraturze dzieli je odległość dwu znaków. I wydaje się, że gwiazda złowroga w trygonie z pomyślną, jest pomyślna, a nawet o wiele bardziej pomyślną, podczas gdy pomyślna [w trygonie] z pomyślną jest tylko taka sama, tak samo jak złowroga ze złowrogą; w kwadraturze zaś odwrotnie.

A epicentrami  nazywa się te gwiazdy, które obserwuje się w którymś z domów kardynalnych: w Ascendencie, Medium Coeli, Descendencie albo Imum Coeli. Skoro już wyłożyliśmy te sprawy w zarysie i sumarycznie, należy wyjaśnić, w jaki sposób Chaldejczycy na ich podstawie dokonują przepowiedni skutków. Różnica pomiędzy przepowiedniami polega na tym, że jedne są prostsze, a inne bardziej dokładne; prostszymi są te, które dotyczą znaku zodiaku albo prostej mocy gwiazdy, na przykład, że taka a taka gwiazda, będąc w takim a takim znaku zodiaku, wywołuje pewne efekty; a dokładniejsze są te, które odnoszą się do pewnego połączenia i, jak sami mówią, „do pewnej konfiguracji wielu [gwiazd]”, na przykład: „jeśli ta gwiazda znajduje się w Ascendencie, inna w Medium Coeli, a jeszcze inna w Imum Coeli, pozostałe zaś znajdują się w takiej i takiej pozycji, to wydarzy się to i to”.

Taki oto charakter zdaje się mieć metoda chaldejska; dzięki temu streszczeniu łatwiej będzie zrozumieć przedstawiane refutacje[4].


[1] Tzn. o „siedmiu gwiazdach”, por. AM V 5.

[2] Add. Bekker.

[3] Por. AMV12nn. 240

[4] Głównym źródłem refutacji przedstawianych przez Sekstusa wydaje się być Favorinus, którego argumentacje streszcza Aulus Gelliusz w Nocach attyckich (XIV 1, 1-13). (Pellegrin).