Zygmunt Koehler
Horoskop — i co dalej ?

“Niebo Gwiaździste”, nr 10/1936

Gdy jakaś niewiasta lub mężczyzna usłyszy lub przeć: o astrologii, to w przeważnej ilości wypadków albo wcale zrozumie o co chodzi, albo „machnie ręką”, bo przemkną przez głowę frazesy o średniowieczu i zacofaniu, o szarlatanach i o wyższości cywilizacji współczesnej nad przesądami przeszłości. W małej ilości wypadków zjawia się jednak zainteresowanie. Wśród tych nielicznych tylko znikoma liczba osób postanawia studiować astrologię. Na ogół w Polsce mówi się: „to dla mnie zbyt trudne”, albo „nie mam na to czasu”, albo znajduje się inną jakąś formułkę, która ma zamaskować istotny stan rzeczy: „nie chce mi się”.

Ale prawie, każda z tych zainteresowanych osób ponawia prędzej lub później zdobyć swój horoskop. Pobudki jakie ją do tego skłaniają, można podzielić na cztery grupy[1]:

1) Najczęściej idzie się do astrologa w chwilach, gdy „zły los” daje się we znaki, gdy wydarzenia nieprzyjemne, niepomyślne lub tragiczne szarpią wewnętrznie i zewnętrzne. Budzi się wtedy w umęczonej świadomości nadzieja otrzymania jakiejś pomocy niezwykłej, a skutecznej i powstaje wizja zbawczego horoskopu.

2) Bardzo często powoduje człowiekiem zwykła ciekawość, chęć poważnego lub mniej poważnego zetknięcia się z nieznaną dziedziną.

3) Takie pobudki, jak chęć zysków materialnych, chęć poprawienia swego losu, zrobienia kariery itp. nie należą do rzadkości, gdyż dla niektórych ludzi horoskop jest tym zaklęciem magicznym, które otwiera sezam wszelkich doczesnych skarbów.

4) Bardzo rzadko idzie człowiek po horoskop w celu istotnym, to znaczy z chęcią zdobycia podstawy racjonalnej pracy nad sobą, prawidłowego wykorzystania swych możliwości i rozsądnej walki z losem.

Z pośród osób, idących do astrologa po horoskop, zaledwie połowa, a może i mniejsza liczba dochodzi do celu. Reszta wpada w sidła astromantów, szarlatanów i nieuków, a cała wycieczka kończy się bardzo głupio.

Dobrnąwszy do prawdziwego astrologa i porozumiewawszy się co do honorarium, udziela mu klient danych swego urodzenia, wśród których najbardziej sporną i najtrudniejszą do prawidłowego określenia jest godzina urodzenia. Tu również rozpoczyna się inna delikatna kwestia. Bardzo dużo osób jest zdania, że astrolog powinien wykonywać horoskop darmo albo bardzo tanio, gdyż występuje w roli jakiegoś wzniosłego pomocnika, który powinien poświęcać się dla ludzi. Są to wspomnienia niedokładnych studiów okultyzmu, który mówi o „niewidzialnych, bezinteresownych pomocnikach ludzkości”. Astrolog jednak jest widzialny i wykonywa nie nadzmysłową, lecz zwykłą pracę umysłową, pozostając do klienta w analogicznym stosunku, jak na przykład lekarz do swego pacjenta, mianowicie stosuje do jego horoskopu cały szereg zbadanych logicznie i doświadczalnie praw kosmicznych, tak jak lekarz stosuje prawa przyrody, chemię, biologię lub hygienę do organizmu. Oczywiście okoliczności finansowe muszą być rewii analogiczne.

Dostarczone dane czyli t. zw. indykcje horoskopu są albo całkowicie poprawne i prawidłowe, albo też mniej czy więcej niedokładne. Na ich podstawie wykonywa astrolog horoskop, który zwykle składa się z trzech części:

Pierwsza część jest matematyczna i obejmuje obliczenia położeń w przestrzeni znaków zodiakalnych, domów horoskopu i ciał kosmicznych w chwili i miejscu urodzenia, oraz oto nie ruchów ciał kosmicznych w ciągu życia właściciela horoskopu. Rezultat tych rachunków jest podstawą dwóch innych części horoskopu, a przez klienta bywa często bagatelizowany, gdyż widzi on przeważnie tylko rysunek horoskopu i tablicę aspektów, podczas gdy liczne arkusze, zapisane cyframi, po-— pracowni astrologa.

Druga część nazywa się interpretacją horoskopu. Klient otrzymuje ją w postaci analizy poszczególnych zagadnień życiowych, jako opisu charakteru, organizmu, możliwości chorobowych, spraw zawodowo-finansowych, związków rodzi: i miłosno-małżeńskich i okoliczności zetknięcia ze światem i ludźmi. Wśród możliwości, kierunków i okoliczności, odczytanych z horoskopu, jest pewna część o charakterze kategorycznym, która musi się wyładować. Pozostałą część losu jest zależna od postępowań człowieka, czyli od jego wolnej woli. Rozdział tych dwóch części jest bardzo trudny, a każdy człowiek powinien traktować wszystkie wydarzenia życiowe jako zależne od swych wysiłków i występować wobec nich aktywnie t. zn. starać się o możliwie najszersze wykorzystanie okoliczności pomyślnych i o jak największe osłabienie okoliczności niedogodnych. Jakkolwiek w horoskopie jest dużo nieodzownego przeznaczenia, to jednak nie należy myśleć.

Trzecia część jest to prognoza, czyli przewidywanie zdarzeń i okoliczności życiowych oraz sprecyzowanie ich terminów. Część ta bywa zwykle najbardziej nieprawidłowo traktowana przez właścicieli horoskopów. Ludzie wymagają, aby podane przewidywania sprawdzały się dosłownie i literalnie. Jeżeli na przykład napisane jest zdanie: „w takim a takim okresie możliwa jest niepomyślna podróż, nieporozumienie z władzami lub niedomaganie zdrowia”, to przeważnie chciałoby się przeżyć wszystkie trzy wydarzenia. Jeżeli należą one do kategorii przeznaczeniowych, to wszystko w porządku — człowiek będzie chory i pokłóci się z urzędnikami na miejscu lub w podróży i nie uda mu się podróż, a może zachoruje w czasie jej trwania. Ale jeżeli przytoczone możliwości zależą od tak zwanej „wolnej woli”, to człowiek, nie udając się w podróż, nie idąc do urzędu i chroniąc swój organizm, może do tego stopnia osłabić wpływ kosmiczny w tym okresie, że zjawiska staną się ledwie dostrzegalne. Gdy napisano jest w prognozie, że w pewnym dniu możliwe jest otrzymanie posady to nie jeden osobnik, dotychczas bezrobotny, usiadłby chętnie, czekając aż horoskop weźmie go za kołnierz i zaprowadzi tam gdzie czeka już praca i płaca. Przy studiowaniu i stosowaniu prognozy trzeba myśleć i robić, gdyż odnosi się ona do bezpośredniego zetknięcia człowieka z losem, światem i innymi ludźmi. Kto traktuje horoskop fatalistycznie, czyli biernie czeka na jego rozkazy, ten pomaga złemu losowi i odtrąca wszelką pomoc kosmiczną, kto zaś korzysta z horoskopu racjonalnie, czyli współpracuje z jego emanacjami, ten pomaga dobremu losowi i owocnie walczy z przeciwnościami.

A teraz możemy jeszcze przewidzieć, co się będzie działo, gdy rola astrologa się skończy i gdy gotowy horoskop znajdzie się w rękach właściciela.

Jeżeli indykcje horoskopu są prawidłowe to i jego działanie pokrywa się z rzeczywistością.

Osoby, które zamówiły horoskop z pobudek wymienionych pod 1) lub 3) traktują go oczywiście fatalistycznie i przeważnie zniechęcają się do astrologii, bo chociaż otrzymają zgodny z rzeczywistością opis wydarzeń niepomyślnych oraz możliwości, ułatwiających zyski materialne lub zrobienie kariery, to jednak horoskop nie wykona za nich żadnej pracy. Pobudka, wymieniona pod 2) prędko wygasa i człowiek, zaspokoiwszy chwilową zachciankę prędko zapomina o wszystkim. Jedynie pobudka 4 jest racjonalna i tu zarówno astrolog, jak i jego klient otrzymują zadośćuczynienie moralne.

Jeżeli indykcje horoskopu są fałszywe, to i wyciągane z niego wnioski są dla danej osoby fałszywe, a podane fakty nie odpowiadają rzeczywistości.

Wtedy z pobudek 1) i 3) łatwo wynikają pretensje i awantury, a pobudka 2) tym prędzej prowadzi do wyśmiania i zapomnienia całej sprawy; Pobudka 4) skłoni w tym wypadku do zastanowień i wywoła dążenie do usunięcia błędów, czyli do skorygowania indykcji horoskopu. Taka korekta jednak jest rzeczą — bardzo poważną, trudną i kosztowną, bo wymaga licznych, czas pochłaniających rachunków.


[1] Powody Z. Koehlera aktualne są do dzisiaj.