Triada progresywna

Andrzej Cedzyński, 1992/2010

Zwykle w ciągu życia człowieka Słońce progresywne przechodzi przez 2 lub 3 znaki Zodiaku. Są to momenty bardzo szczególne i łatwe do zaobserwowania, zarówno we własnym, jak i innych osób, przypadku. Samo przechodzenie Słońca progresywnego ze znaku do znaku nie ma charakteru gwałtownego, lecz po niedługim czasie zmiany w jakości życia (częstokroć są to zmiany diametralnie różne) zmiany zauważa sam Właściciel horoskopu. Wbrew pozorom, nie jest to aż tak oczywiste, albowiem samemu trudno jest dostrzec w nas samych zmiany, choć one dzieją się i dla innych są bardzo dobrze widoczne. No cóż, łatwiej zauważyć źdźbło w oku bliźniego, niż belkę w swoim własnym.

Zmiana w sposobie bycia, nagłe przeskoki z introwersji do ekstrawersji albo odwrotnie, zmiana zainteresowań, pracy albo nowe upodobania, nowe spojrzenie na otaczający świat – to tylko część możliwych przemian w obrębie progresywnej triady.

Rys. 1 Cykl rozwoju i przemiany człowieka

Źródło: opracowanie własne

Na powyższym rysunku przedstawiam pewien model roboczy, który graficznie tłumaczy charakter zmian i samą alchemię przemian. Na początek dwa podstawowe założenia:

a)      Życie człowieka można podzielić na trzy podstawowe fazy: dzieciństwo i młodość, dojrzałość, śmierć.

b)      Jeśli przeciętna długość życia człowieka jest wyższa niż 60 lat, to Słońce progresywne może przechodzić przez 3 znaki Zodiaku.

Osie kardynalne umieszczone na rysunku mają charakter symboliczny i odnoszą się do ogólnych zasad wewnętrznej przemiany. Życie rozpoczyna się, jak zwykle, w momencie urodzenia, po czym biegnie nieubłaganie i czy tego chcemy, czy nie – okres dzieciństwa kończy się dosyć szybko. Pierwsze oznaki dorastania pojawiają się z chwilą pójścia do szkoły, czyli w wieku 7 lat. Kolejne siedem lat i zaczynamy dojrzewać fizycznie. O ile dziecko opisuje Księżyc w horoskopie, o tyle dojrzewającego 14-latka przedstawia Słońce. Będąc uzależnionym, praktycznie w każdym aspekcie, najpierw od matki, a potem od obojga rodziców (na dobrą sprawę dziecko zauważa autorytet ojca i zaczyna podglądać jego cechy w wieku 6-7 lat), dziecko zaczyna powoli się socjalizować, uczyć życia w grupie. Proces indywiduacji przemienia się z pasywnego w aktywny i świadomy. W wieku 13-15 dziecko zaczyna dojrzewać fizycznie i stopniowo adaptować się roli społecznej. Uczy się zawodu, zdobywa wykształcenie, poznaje smak miłości, zaczyna reagować według stereotypów narzucanych z jednej strony przez znaku Zodiaku, w którym znajduje się Słońce, a z drugiej strony przenosi dalej stereotypy dziedziczone po rodzicach.

Kolejne 7 lat i mamy już przed sobą pierwsze boje o własny świat, które po kolejnych 7 latach (wiek 28 lat) kreują nowego, w pełni dojrzałego człowieka. W tym wieku rozpoczyna się właściwy proces indywiduacji i budowania własnego świata. Kariera, zakładanie rodziny, zakładanie firm – wszystko, co ma człowieka osadzić na miejscu i umocnić. Wiek 35-42 lata to okres Akme, tzw. Złoty czas, kiedy to człowiek ma najwięcej sił, aby doprowadzać rzeczy do wyznaczonego przez siebie końca.

Kolejne lata to rozwój i wysiłek wkładany w utrzymanie swojego status quo. Niepostrzeżenie pojawia się moment, kiedy zostajemy dziadkami i babciami – moment, kiedy zaczyna się nasza starość i po raz pierwszy zmuszeni jesteśmy ustępować miejsca nowej generacji.

Wszystko to powiązane jest z cyklem Saturna, który niczym strażnik więzienny, sumiennie pilnuje, abyśmy wypełnili to, czego natura od nas oczekuje. Próby obejścia tego schematu kończą się zwykle narastającą frustracją. Oby tylko!

Wracając do triady progresywnej. Mamy więc 3 znaki i 3 fazy życia. Przyjmuję tutaj założenie, że Słońce rozpoczyna swoją wędrówkę od 1 stopnia znaku. O sytuacji, kiedy Słońce jest w końcówce znaku, napiszę na końcu. W zależności od znaku, w którym Słońce rozpoczyna swoją wędrówkę, można wyodrębnić 12 scenariuszy przemian:

Osoba urodzona jako słoneczny Baran skutecznie zaprząta uwagę innych przez 30 lat. Robi to z gracją i bezpardonowo. Potrafi walczyć o swoje. Od 30 do 60 roku prowadzi osiadły tryb życia i cieszy się ze swoich życiowych zdobyczy, niczym hegemon, który po wielu bojach wreszcie doczekał się królewskiego stolca. Swoich włości hegemon broni mocno i skutecznie, lepiej nie wchodzić mu w drogę. Zmienia się po 60-ce. Znienacka pokazuje swoją nową, pogodną, towarzyską i trochę infantylną twarz. Ten staruszek z pewnością da się lubić. Jest żwawy, ciekawy świata i ludzi, skłonny do dowcipów, spotkań towarzyskich. Nie sposób go nie zapamiętać, zwłaszcza wtedy, gdy opowiada o tym, co robił przed trzydziestką.

Byk cierpliwie i mozolnie wznosi swój zamek, nie angażuje się przy tym zbytnio w życie towarzyskie. Jego pojęcie przyjaźni sprowadza się do kilku , a nawet jednej, osób. Zmienia się to zdecydowanie po przejściu Słońca do Bliźniąt. Byk już nie uważa, że mieć forsę, to znaczy mieć wszystko. Zgromadził już wystarczająco dużo, aby poczuć się pewnie i bezpiecznie. Szuka ludzi, ale ze względu na zakodowane w młodości i dzieciństwie nawyki myślenia, trudno mu ich znaleźć. Jest otwarty na ludzi, ale ludzie nie koniecznie są otwarci na niego, pamiętając go jako Byka – swoistą „czarną dziurę” – zajmującą się zwykle tylko gromadzeniem i pomnażaniem swojego majątku. Popatrzmy na małe dzieci w piaskownicy. Baran zaraz wymyśli wojny na łopatki, Bliźnięta chętnie się podzielą zabawkami, Rak coś zakopie w piasku, aby nikt nie znalazł, Lew będzie się chwalił, że ma najładniejsze wiadereczko i szpadelek, Panna będzie lepić babki, Waga spróbuje namówić kogoś, aby dał się pobawić swoimi zabawkami, Skorpion nieufnie będzie się bawił z dala od dzieci, Strzelec wymyśli absurdalną zabawę w spadanie z trzepaka, Koziorożec zacznie wydzielać innym kawałki piaskownicy, Wodnik urwie rączkę od wiaderka i zrobi z tego „coś innego”, Ryba albo będzie zajęta sobą, albo wszystkim opowie o odkrytej dżdżownicy. A Byk? Będzie bronił zaciekle swojej łopatki i nie próbujcie mu jej odebrać.

Na starość Byk/Bliźnięta wycofuje się w zacisze ciężko wypracowanej muszli i przeglądając z sentymentem zdjęcia będzie czekał na śmierć. Jako staruszek będzie nudny, konserwatywny, choć bardzo pokocha dom i wartości rodzinne.

Natura Bliźniąt zmienna jest. Bliźnięta krążą przez całe życie wokół różnych tematów, różnych ludzi, różnych prac. Zwłaszcza w pierwszej fazie życia. Niewiele to się zmienia po przejściu Słońca do Raka. Owszem, zakładają rodziny, czasami mają dzieci – zwykle dosyć późno. Zakładaniu rodziny sprzyja progresywne Słońce w Raku. Kolejna faza Lwa sprawia, że osoba coraz mniej szuka spokoju w domowym zaciszu, nie drąży tematu korzeni rodzinnych, lecz znowu ucieka w świat, szuka lustra, w którym może się przejrzeć. Jako staruszek – koszmarny. Wszystkich poucza, przestrzega przed zbyt trywialnym trybem życia, który poznał z autopsji. Za mentorami nikt nie przepada, więc trzecia faza dla Bliźniąt nie jest usłana różami.

Rak, chowający się w bezpiecznym schronieniu własnego domu przez pierwszy etap wędrówki progresywnego Słońca, nagle czuje w sobie misję do spełnienia. jako Rak troskliwie porządkował i  opiekował się własnym domem. Jako Lew zaczyna porządkować swoje podwórko, czyli nieśmiało wychodzi w świat. Jest to autentyczna przemiana z dziecka w dorosłego. Progresywne Słońce w Lwie może symbolizować założenie rodziny, posiadanie potomstwa i jego wychowywanie. Rak raczej nigdy nie wychodzi na środek sceny, jeśli jego Słońce w chwili urodzenia jest w pierwszych stopniach Raka.

Lew ciągle na przedzie, ciągle na górze, wciąż dowodzi i dyryguje. Jako faza Panny również, ale dotyczy to bardziej pracy, obowiązków. Często staje się fanatykiem pracy i pracuje za trzech z pełnym poświęceniem. Trudny jest to okres dla osób żyjących w pobliżu, ale z pewnością Lew/Panna potrafi na tym etapie zadbać o stronę materialną, swoją i swoich najbliższych. Na starość przechodzi na zasłużoną emeryturę (Waga). Ludzie go cenią za oddanie w pracy, cechy przywódcze w pierwszej fazie progresywnej triady, za umiejętność radzenia sobie w życiu i opiekę nad innymi. Jako staruszek Lew robi się trochę swawolny, jest lubiany i towarzyski.

Perfekcyjna aż do bólu Panna każdemu może się znudzić. Nic dziwnego, że sama to wkrótce zauważa jako Waga. Staje się wtedy bardziej tolerancyjna na cudze błędy, jest bardziej wyrozumiała, co otoczenie natychmiast zauważa. Zdarza się, że osoby ze Słońcem w pierwszych stopniach Panny długo „męczą się” życiem. Przejście do wagi może być bardzo spektakularne. Nagle może się okazać, że ta spokojna i dobrze „ułożona” osoba puszcza się w otchłań  widowiskowych romansów (np. z księdzem) albo robi coś, co jest zupełnie przeciwstawne jej naturze.  Panny żyją raczej długo, więc faza Skorpiona jest jak najbardziej prawdopodobna. Jako staruszka staje się ponownie wycofana, kapryśna i smętna. Każdemu daje się we znaki.

Koniec cz. 1

PS. Opisy są celowo przerysowane, aby uchwycić sedno sprawy. Rzecz jasna, indywidualne horoskopy i relacje, jakie w nich panują – częściowo modyfikują ten obraz.