Kontynuuję opisy z części pierwszej:

Od znajomych do znajomych. Waga jest wszędzie tam, gdzie coś się dzieje w towarzystwie. Udziela się intensywnie i nie bardzo wyobraża sobie życia bez kontaktów towarzyskich. Gromadzi owe kontakty niczym Byk pieniądze na koncie. Ma to również przełożenie czysto materialne. Waga (Wenus) i 7 dom, to w pierwszej kolejności małżeństwo i budowanie swojego świata poprzez partnera. Kobiety spod Wagi żyją pod presją wyboru partnera. Często przy tym grymaszą, stawiają dziwne warunki[1], szukając ideału – mogą długo pozostawać samotne, choć w istocie wystarczy odrobina dobrej woli (Wenus) i sprawa jest rozwiązana. Waga (kobieta) potrafi odebrać partnera najlepszej przyjaciółce, o ile będzie kimś dla niej znaczącym.  Słońce w Wadze w pierwszych stopniach może powodować takie efekty. Wiele zależy oczywiście od budowy horoskopu i aspektarium.

Po osiągnięciu „celu” w postaci małżeństwa czy nieformalnego związku albo po pierwszej fazie, gdzie Waga nieustannie mediuje na rzecz innych – przychodzi czas Skorpiona i hasło: „a niech was diabli wezmą”. Waga, zmęczona bywaniem tu i tam, odsuwa się na bok. Doskonale zna mechanizmy życia towarzyskiego, więc w każdym człowieku dostrzega przynajmniej drugie dno. Obserwuje ludzi, wartościuje, ocenia zagrożenia, które mogą jej grozić ze strony ludzi. Neurotycznie broni swojego terytorium zdobytego poprzez relacje z ludźmi (a nie przez pracę, jak w przypadku Lwa czy Panny).

Końcowa faza życia to okres pogodny. Wiedza zdobyta o świecie w fazie Wagi, a potem w fazie Skorpiona, daje głęboki wgląd w istotę relacji międzyludzkich. Jako Strzelec osoba szuka lub posiada ogólno życiową mądrość, którą przekazuje młodszym z wdziękiem, bez zbytniego mentorstwa. Staruszka z Wagi jest pogodna, lubiana i ceniona w towarzystwie.

Skorpion i pierwsza faza to ciągłe rozrywanie szat i wyszarpywanie własnych korzyści z paszczy drapieżnego życia. Skorpion, podobnie jaku Byk,  mozolnie buduje swoje imperium i nie przebiera w środkach, aby osiągnąć cel. Nie jest ufny, tak jak Byk. Trwa to tak długo, jak długo progresywne Słońce przebywa w Skorpionie. Po pierwszej fazie przychodzi odbój i uspokojenie. Tuż za nimi – szaleńcza beztroska, swawola i korzystanie z przyjemności życia. Skorpionowi to się należy, przynajmniej on sam tak uważa. Długa faza Skorpiona to predyspozycje do manipulowania ludźmi w celu osiągnięcia określonych korzyści. Skorpion przechodzi do fazy Koziorożca z myślą, że kiedyś trzeba się ustatkować i zadbać o ślad, który każdy z nas po sobie pozostawia. Jako staruszek – trochę mroczny, wyizolowany, ze sporym dystansem do świata. Z drugiej strony – wierny, solidny i pewny.

Urodzony włóczęga, który włóczy się po świecie, imprezach i książkach. Przez pierwszą fazę spija wiedzę ze studni życia po to, aby jakoś urządzić czy uporządkować życie wokół siebie. Podstawowy paradygmat – poznać i zrozumieć świat dookoła. Optymizm pozwala mu maksymalnie wykorzystać antagonistyczną fazę Koziorożca. Idea sięga ziemi. Świat Ducha musi zostać sprowadzony do poziomu materii. Jeśli to się udaje, w kolejnej fazie Wodnika Strzelec dzieli się z innymi swoją wiedzą i osobistymi doświadczeniami. Na starość może być wizjonerski lub nieobliczalny. Albo dziwak albo dusza towarzystwa.

Przez całą pierwszą fazę Koziorożec nieustannie coś buduje: dla siebie, dla rodziny, dla kraju, dla świata. Ciągnie z trudem pług za sobą, aż w końcu w kolejnej fazie wpada na niekonwencjonalne pomysły i wymyśla traktor. Jednocześnie zaczyna dostrzegać innych ludzi wokół siebie. Do tej pory pracował dla nich, ale tak naprawdę ich nie widział ogarnięty misją pracy organicznej. Na starość osiąga ostateczne zrozumienie zasad wszechrzeczy. Ostrzega wartość emocji, realnego pomagania innym. Zamyka się częściowo dla świata, ale jest otwarty na krzywdy innych ludzi. Chętnie pomaga słabszym, jest cierpliwy i wyrozumiały wobec tych, którzy mają problemy życiowe. Jako staruszek – zawsze z nieodłączną laską. Trochę marudzi i kaprysi, głównie na los i reumatyzm.

Im dłużej trwa faza Wodnika, tym większa alienacja wobec społeczeństwa. Wodnik potrzebuje własnego, wysoko w chmarach położonego zamku. Tam próbuje zrozumieć świat. Wodnik to bardzo często samotność i brak umiejętności nawiązania trwałej i pełnej relacji z innym człowiekiem. Zmienia się to po przejściu do fazy Ryb. Im szybciej, tym lepiej. Jeśli Słońce w momencie urodzenia było na początku znaku Wodnika, osoba może popaść w inną formę odosobnienia – w mistycyzm, sen, uzależnienia: od ludzi, od używek itp. Potrzeba ogólnej unifikacji nie idzie w parze z umiejętnością unifikacji na poziomie jednostki. Wodnik potrafi zbratać się z całym światem, ale z partnerem w łóżku – niekoniecznie.

W ostatniej fazie Wodnik rusza w świat z pragnieniem rozpoczęcia życia od nowa. Jeśli doświadczenia z poprzednich faz nie osłabiły go, będzie miał mnóstwo do przekazania innym ludziom. Pytanie, ile osób będzie chciało go wysłuchać?

Ryby przez całą pierwszą fazę intensywnie odbierają cierpienia i emocje innych ludzi. Im bardziej nimi przesiąkają, tym trudniej jest im się odnaleźć w dorosłym życiu. A odnaleźć się muszą, bo faza Barana sprawia, że progresywne Ryby chcą zacząć życie od nowa według własnych zasad. Im dłużej trwa pierwsza faza, tym trudniej jest budować nowe, trwałe życie. Wymaga to wielkiego wysiłku i nie daje wystarczającego zadowolenia. Dojrzałość pcha Ryby do działania, do budowania własnego domu. Duży zapas energii pozwala im na osiągnięcie jakiegoś poziomu osobistego bezpieczeństwa – materialnego i społecznego. Opisuje to faza Byka, która może być momentem kiedy Ryby z ulgą wycofują się w zacisze własnego domu. Staruszki spod Ryb na pewno świetnie radzą sobie z konfiturami.

koniec cz. 2.

w kolejnych odcinkach:

cz.3 – Opis sytuacji, kiedy Słońce znajduje się w różnych dekanatach, więc pierwsza faza może być bardzo krótka. Charakterystyka przemiany, fazowość,  zasady interpretacji własnego Słońca

cz. 4 – Praktyczne przykłady. Np. Anna Dymna jako idealne ucieleśnienie triady Rak/Lew/Panna.


[1] Znam osobę spod wagi, która odrzuciła partnera, bo nosił zbyt tandetny zegarek i miał niewłaściwy kształt głowy.