Wybory prezydenckie powinien wygrać Kaczyński. Z pewnością nie dlatego, że jest lepszym kandydatem.
Polacy mają tendencję do uciekania w pokrętną retorykę, zwłaszcza Ci, którzy głosują „nogami” we wszystkich wyborach.

Obecny wybór prezydenta mocno skłóci Polaków. W rzeczywistości wybierają między bylejakością a martyrologią. TVN mocno lansuje Komorowskiego, TVP i Polsat Kaczyńskiego. Zapowiada się tak naprawdę na wojnę mediów, które coraz mniej starają się ukrywać swoje preferencje polityczne.  Widzowie TVN mniej chętnie wychodzą z domu na głosowania. Sporo osób, tak jak ja, nie pójdzie na wybory, bo nie ma na kogo głosować. Komorowski jest miękki, bez wyrazu i woli walki. Wygląda na osobę wysoce sterowalną. Zamiast niego równie dobrze można by głosować na Mariusza Pudzianowskiego…
Kaczyński to urodzeniowy frustrat opętany żądzą władzy, który nie cofnie się przed niczym, aby władzę zdobyć. Żerowanie na tragedii pod Smoleńskiem, żonglerka kolejnymi demagogiami (Komorowski mu w tym również nie ustępuje), odwoływanie się do ksenofobii itp. Wszystko to sprawia, że wiele osób nie pójdzie na wybory. Karty do głosowania wypełni tylko twardy elektorat obydwu kandydatów.

Czarnym koniem może być gaz łupkowy i odwoływanie się Kaczyńskiego do sumienia narodu, bo ponoć obcy kapitał chce zabrać nam to, czego jeszcze de facto nie ma.  Wskazywał by na to horoskop progresywny Polski.
Straszenie Polaków ma spore szanse na sukces. Komorowski jest sobą, Kaczyński zaś gwarancją, że polskie fobie podsycane od czasu do czasu przez nawiedzonych prawicowych polityków – nie zgasną.
Nie przepadam za Lechem Wałęsą , ale po wywiadzie z Moniką Olejnik, muszę mu przyznać rację. Niech wygra Kaczyński. Niech skompromituje siebie do reszty zarówno w oczach Polaków, jak i świata. Jako prezydent jest gwarancją, że politykierstwo spod znaku PIS przejdzie w końcu na margines. Gdyby wygrał Komorowski, partia Kaczyńskiego długo jeszcze będzie tkwić w polskiej polityce. Jako opozycja umocni się na wiele lat.

Życzę szczęścia obu kandydatom. Ktokolwiek by nie wygrał – spokoju w Polsce w najbliższych latach nie będzie.