Astrogeneza. Domy w horoskopie

Andrzej Cedzyński, Horodło 2010-07-07

Nawiązując do artykułu Wojciecha Jóźwiaka w Tarace pt. „Domów nie ma”, chciałbym delikatnie zaznaczyć, że nikt z nas nie urodził się włóczęgą.
Podział na domy jest naturalną konsekwencją agregacji znaczeń przypisywanych obserwacjom nieba w kontekście ich związków z losem i życiem człowieka. Człowiek szukał związków między tym, co dzieje się na niebie, a tym, co dzieje się w jego życiu. Wczesna astrologia badała raczej wpływ planet na państwa, miasta czy królów. Dopiero rozwój astrologii hellenistycznej (a także filozofii) skierował uwagę astrologów na życie indywidualnego człowieka. Klasyczny podział domów na 12 sektorów wyraźnie występuje w pracach Klaudiusza Ptolemeusza. Zapewne istniał już kilka wieków wcześniej.

Z pewnością był to system oparty na podziale przez 8, czyli octopos.[1] Koncepcja octoposu pojawiła się w pracach Cirila Fagana[2], który dosyć nowatorsko potraktował astrologiczną koncepcję domów[3].

Rysunek 1. Koncepcja octoposu Fagana

Opracowanie własne

Swoje domy nazwał „wartami” i wychodząc z założenia, że Słońce wschodzi podczas zrównania dnia z nocą o godz. 6:00, o 12:00 góruje, a o godz. 18:00 zachodzi – zaproponował następujący podział „wart”:

1 warta =  4:30 do 7:30
2 warta =  7:30  do 10:30
3 warta = 10:30  do 1:30
4 warta =  1:30 do 4:30
5 warta =  4:30 do 7:30
6 warta =  7:30 do 10:30
7 warta = 10:30 do  1:30
8 warta =  1:30  do  4:30

Na rysunku nr 1 pokazałem sfery życiowe, które Ciril Fagan przypisał poszczególnym „wartom”. Dlaczego użył słowa „warty”?

W prehistorii astrologii, a raczej pre-astrologii, człowiek orientował się w przestrzeni i w czasie obserwując niebo i poruszające się w dzień Słońce, a w nocy Księżyc lub jasne planety i gwiazdy.

Rysunek 2. Podstawowe punkty odniesienia w obserwacji nieba

Opracowanie własne

Pierwsze, co możemy zaobserwować to horyzont. Czujemy, że dookoła nas jest wielkie i odległe koło, które na morzu widać doskonale, a na lądzie czasami owe koło jest przesłaniane przez góry, drzewa czy charakterystyczne punkty. Słońce wstaje zwykle w tym samym miejscu. Umownie nazwano je Wschodem. Podobnie z zachodem Słońca. Patrząc się na Słońce, które jest najwyżej, patrzymy się w kierunku, który określono Południem. To były trzy podstawowe elementy obserwacji nieba i zmian, które na nim zachodziły. Pierwotnie pojawiła się potrzeba limitowania, a raczej określania czasu. Elektroników na ręku nikt nie nosił, więc posłużono się niebem dla wyznaczenia równych i łatwo wymierzalnych odcinków czasu. Jak się najprościej kroi tort?

Rysunek 3. Najprostszy podział nieba na równe części („warty”)

Opracowanie własne

Podział na odcinki 45-stopniowe jest prosty i sprawiedliwy. Pasterze pilnujący zwierząt, albo strażnicy czuwający u bram miasta, łatwo mogli wytyczyć sobie czas czuwania. Stąd pochodzi nazwa „warta”.

Babilończykom zawdzięczamy podział na godziny i minuty, a także podział koła na 360 stopni[4]. Używany przez nich system liczenia sześć dziesiętny był na owe czasy wyjątkowo precyzyjny.[5] Jednostką czasu był w Babilonii dzień, zaczynający się zachodem słońca i dzielony na 12 2-godzinnych okresów. Miesiąc księżycowy miał 30 dni i zaczynał go nów. Początek miesiąca ogłaszali królowie. Może się wydawać dziwne, że nowy dzień zaczynał się o zachodzie słońca, ale to właśnie o zachodzie słońca Babilończycy wypatrywali nisko nad horyzontem cienkiego sierpa nowego księżyca, który oznaczał początek nowego miesiąca. W ten sposób pierwszy dzień miesiąca Nisan (pierwszego miesiąca babilońskiego roku kalendarzowego) był ogłaszany o zachodzie w dniu równonocy wiosennej lub później. Jeżeli jednak nowy księżyc zauważono o zachodzie przed równonocą wiosenną wówczas nie ogłaszano nowego roku, lecz dodawano trzynasty miesiąc noszący nazwę ostatniego miesiąca roku kalendarzowego, tzw. drugi Adar[6].

Rysunek 4. Stary Almanach babiloński (110-800 p.n.e.), zawierający podział na 12 miesięcy oraz spis szczęśliwych dni. Tablet MS 2781 ze zbiorów British Museum

Pomińmy jednak fascynujący świat Babilonu i skoncentrujmy się na symbolu z rys. 3.

Możemy dostrzec coś, co umknęło kulturoznawcom i badaczom – prawzór znaku błogosławieństwa. Sądzę, że podział nieba na 8 części jest wręcz magiczny, coś, co kiedyś było prostym podziału czasu czuwania, przemieniło się w znak błogosławieństwa. „W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen”. Jak już wspomniałem, krzyż jest jednym z najstarszych symboli. W połączeniu z kołem (okręgiem) będącym symbolem wieczności tworzy symbol ziemi.[7]

Rysunek 5. Symbol ziemi (po lewej) i arabskiego Punktu Szczęścia (Pars Fortune)

Opracowanie własne

Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, bez przeprowadzenia odpowiednich analiz historycznych, jakie są korelacje między symbolami i koncepcjami buddyjskimi a astrologią babilońską (w grę wchodzi okres VII-V w. p.n.e.), jednakże ślepy nie zauważy zbieżności między buddyjskim Kołem Życia[8] a octoposem.

Rysunek 6. Buddyjskie Koło Życia (Dharmy)

Źródło: Wikipedia

Śmiało można twierdzić, że podział koła na osiem części jest obecny w historii kultury nie tylko europejskiej. Jest to podział naturalny i prosty, tak prosty, że wręcz archaiczny. Początek nowej ery i rozwój greckiej myśli filozoficznej przyniósł nowe idee i rozwiązania. Warstwa znaczeniowa, jaką przypisywano Zodiakowi, horoskopom i domom, poszerzyła się. Być może miłość Pitagorasa do liczb sprawiła, że liczba domów wynosi nie mniej i nie więcej tylko 12, podobnie jak gwiazdozbiorami zodiakalnymi. Gwiazdozbiorów jest 13, bo w pasie ekliptyki znajduje się także Wężownik[9], jednakże astrologowie uznali, że liczba 12 jest doskonale skorelowana z harmonią Wszechświata i tak oto, znaków Zodiaku mamy tylko 12.

Prosty podział na 8 części został wzbogacony o cztery dodatkowe. W ten sposób kosmogram, czyli mapa nieba, stał się horoskopem, czyli urodzeniową pieczęcią człowieka.

Poszukiwanie harmonii towarzyszy człowiekowi od bardzo dawna, nic tak nie jest pożądane, jak równowaga, zarówno w sferze materii, jak i ducha. Dodekatopos (12-części) zawiera w sobie nie tylko prawzór wywodzący się z octoposu. Zawiera w sobie również idee enneagramu, czyli podziału na 9 części. Zastanawia mnie tylko jedno. Dlaczego kierunek następstw domów jest odwrotny niż ruch planet na niebie? Czy chodzi tutaj o:

„per aspera ad astra”

Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w kolejnym odcinku.


[1] Octo – osiem, topos – punkt

[2] 19-ty rozdział książki C. Fagna, Astrological origins (St Paul (Minn.), Llewellyn Publications, 1971, str.161-170.

[3] Polecam ciekawy artykuł: Cyril Fagan: The Oktotopos, http://cura.free.fr/docum/02fagan.html

[4] Z pewnością kalendarz i system liczenia czasu używany był w Babilonii w okresie Hammurabiego (XVIII/XVII wiek p.n.e.).

[5] Polecam lekturę: D. Brown (2000), Mesopotamian Planetary Astronomy-Astrology , Styx Publications; Otto E. Neugebauer (1945). „The History of Ancient Astronomy Problems and Methods”, Journal of Near Eastern Studies 4 (1), p. 1-38.

[6] Potwierdzają to odkrycia archeologiczne,  np. tabliczka VAT 4956, według której 1 Nisan w roku 568 p.n.e. rozpoczął się 22 kwietnia, czyli 26 lub 27 dni po równonocy wiosennej r.

[7] A także symbol arabskiego punktu szczęścia.

[8] Koło Dharmy pojawi się jeszcze w innym artykule, dotyczącym koncepcji nidana w astrologii karmicznej

[9] Opis Wężownika w innym artykule, gdzie skoncentruję się na pytaniu: „dlaczego pominięto Wężownika w podziale Zodiaku?”