Wywyższenia i upadki planet, czyli święta geometria
Andrzej Cedzyński, Horodło 11 lipca 2010

Jednym z podstawowych pojęć astrologicznych jest „władztwo”, a także „wygnanie” – będące przeciwieństwem władztwa, „wywyższenie” – i „upadek”, będące przeciwieństwem wywyższenia.

Znak Władztwo Wygnanie Wywyższenie Upadek
Baran Mars Wenus Słońce 19 st. Saturn 19 st.
Byk Wenus Mars Księżyc 3 st.
Bliźnięta Merkury Jowisz
Rak Księżyc Saturn Jupiter 15 st. Mars 29 st.
Lew Słońce Saturn
Panna Merkury Jowisz Merkury 13 st. Wenus 27 st.
Waga Wenus Mars Saturn 19 st. Słońce 19 st.
Skorpion Mars Wenus Księżyc 3 st.
Strzelec Jowisz Merkury
Koziorożec Saturn Księżyc Mars 29 st. Jowisz 15 st.
Wodnik Saturn Słońce
Ryby Jowisz Merkury Wenus 27 st. Merkury 13 st.

Każda z planet ma swój natywny znak Zodiaku, w którym niepodzielnie rządzi. Ma również znak, w którym czuje się wyjątkowo godnie albo prościej mówiąc – jest wywyższona i jej działanie znak wywyższenia wzmacnia. Przeciwieństwem znaku władztwa jest opozycyjny znak wygnania. Planeta w tym znaku czuje się jak Napoleon na wyspie św. Heleny. Znakiem przeciwnym do wywyższenia jest upadek, czyli takie opozycyjne miejsce, które dana planeta raczej powinna omijać szerokim łukiem.

Nie ma większych zastrzeżeń co do podporządkowania poszczególnych planet do kolejnych znaków, jest to logiczne i zasadne. Wynika bezpośrednio ze struktury znaczeniowej Zodiaku i jest raczej bezdyskusyjne. W tabeli powyżej pokazałem jedynie planety klasycznego septenera, bo dla nich klasyczna astrologia specjalnie ufundowała poszczególne stopnie, na których planety czują się szczególnie wywyższone lub w upadku.

Zastanawiając się, z jakiego powodu Słońce jest wywyższone akurat w 19 stopniu Barana, sięgnąłem po geometrię. Z pewnością przypisanie poszczególnych stopni musiało mieć jakiś sens czy formułę. Pytanie tylko, jaką?

Wspomniany we wcześniejszym artykule Ciril Fagan, sugerował, że stopnie wywyższenia planet wynikają z horoskopu ułożonego na początek budowy świątyni Nabu w roku 786 p.n.e. Jest to teoria wysoce spekulatywna. Czy nie ma innego wytłumaczenia?

Klaudiusz Ptolemeusz był nie tylko astrologiem, ale i matematykiem. Jest twórcą pomnikowego dzieła „Tetrabiblos” i trochę mniej znanego współczesnym astrologom dzieł „Almagest”. Antykowi zawdzięczamy pojęcie „złotego podziału”, wspaniałą formułę, która znalazła swoje zastosowanie nie tylko w sztuce (np. rzeźba), ale i w architekturze. Moim zdaniem, również w astrologii.

Przypomnę krótko czym jest „złoty podział” (łac. sectio aurea) czy  boska proporcja (łac. divina proportio) to taki podział odcinka na dwie części, aby stosunek długości dłuższej z nich do krótszej był taki sam, jak całego odcinka do części dłuższej (stosunek ten nazywa się złotą liczbą). Długość dłuższej części ma być średnią geometryczną długości krótszej części i całego odcinka[1].

Boska Proporcja to liczba 1,618. Dzieląc znak Barana (w końcu jest on punktem wyjścia całego horoskopu), czyli 30 stopni/1,618 otrzymamy w efekcie dwa odcinki: 18,54 stopnia i 11.46 stopnia. Po zaokrągleniu mamy dwa odcinki po 19 i 11 stopni.

Rysunek 1. Złoty podział zastosowany w stosunku do jednego znaku Zodiaku

Źródło: opracowanie własne

19 stopień Barana jest stopniem wywyższenia Słońca i jednocześnie stopniem upadku Saturna.

Szukając geometrycznego uzasadnienia dla kolejnych stopni wywyższenia planet brałem pod uwagę różne odcinki Zodiaku, sugerując się tym, że w Babilonie funkcjonował system 60-tny. Próby nie dały zadowalających wyników, dopiero podział Zodiaku na odcinki po 36 stopni dal zadowalające wyniki[2]. Dalsze założenia były następujące:

  • Punkt przecięcia przekątnych w pięciokącie foremnym dzieli je według złotego podziału.
  • Korzystając z twierdzenia Ptolemeusza można wykazać, że bok a pięciokąta foremnego stanowi złotą część jego przekątnej b:
  • Bok dziesięciokąta foremnego ma długość równą długości dłuższego odcinka otrzymanego ze złotego podziału promienia okręgu opisanego na tym dziesięciokącie.

Rysunek 2. Pięciokąt foremny

Źródło: Wikipedia

Podział odcinka 36 stopni według „złotej reguły” dał dwa odcinki: 22 i 14 stopni. Idąc od 19 stopnia Barana (czyli od Słońca) odcinkami po 36 stopni, uzyskałem dalsze punkty:

  • 25° Byka
  • 1° Raka
  • 7° Lwa
  • 13° Panny
  • 19° Wagi (opozycja do 19 Barana)
  • 25° Skorpiona
  • 1° Koziorożca
  • 7° Wodnika
  • 13° Ryb

Dodając do początkowego punktu 19° Barana 14° otrzymujemy punkt 3° Byka, czyli miejsce wywyższenia Księżyca. Punkt opozycyjny w Skorpionie jest stopniem jego upadku. Idąc w przeciwnym kierunku i odejmując od 19° Barana 22° otrzymamy 27° Ryb, który jest stopniem wywyższenia Wenus i punkt opozycyjny, czyli 27° Panny, będący miejscem upadku Wenus. Odejmując dalej 14° otrzymujemy punkt 13° Ryb, będący miejscem upadku Merkurego. Punkt wywyższenia Marsa pojawia się w 29° Koziorożca, czyli dokładnie 44° (2 x 22°) od punktu upadku Merkurego w Rybach.

Punkt wywyższenia Jowisza pojawia się w 15° Raka, czyli dokładnie 72° od punktu wywyższenia Księżyca (2 x 36). Punkt upadku Jowisza jest w dokładnej opozycji, czyli 15° Koziorożca. Punkt tej jest w odległości 14° od punktu wywyższenia Marsa, czyli 29° Koziorożca.

Tyle ma do powiedzenia matematyka. Efekt jak rysunku poniżej:

Rysunek 3. Wywyższenie i upadek planet

Źródło: opracowanie własne

Rysunek 3 jest punktem wyjścia do rozważań nad naszym miejscem we Wszechświecie. Można zauważyć, że po lewej stronie (odpowiedzialnej za naszą osobowość, to jak widzą nas inni) znajdują się trzy planety w wywyższeniu: Słońce, Księżyc i Wenus oraz Merkury w upadku. Po prawej stronie widzimy w wywyższeniu Merkurego i Saturna oraz Księżyc i Wenus w upadku. Łącznie z Marsem i Jowiszem całość tworzy bardzo dużo mówiący krzyż, ale o tym będzie w innym odcinku.


[1] Więcej można znaleźć choćby w Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty_podzia%C5%82

[2] Tak więc można przyjąć, że pochodzenie stopni wywyższenia ma korzenie greckie ze względu na system dziesiętny. Twierdzenie Ptolemeusza związane ze „złotym podziałem” opisuje czworokąt wpisany w okrąg. Jego sformułowanie oraz dowód przypisuje się Klaudiuszowi Ptolemeuszowi, więc trop się tutaj zamyka.